Na Ukrainie, na Ukrainie
Niewinna krew strumieniami płynie;
Na oczach świata, na oczach świata
Toczy się walka z rozkazu kata.
Słońce zasnuły złowieszcze chmury,
Widok to straszny, widok ponury;
Zabitych, rannych trudno policzyć
W tej ukraińskiej pięknej stolicy.
Determinacja podziw w krąg budzi,
Protestujących zwyczajnych ludzi,
Którzy chcą nowej władzy i zmiany,
Wolności dawno oczekiwanej.
Co dalej będzie, odgadnąć trudno,
Czy niezależność jest sprawą złudną?
Kiedy w ich kraju pokój nastanie,
A każdy czego żąda dostanie?