Niech moje wiersze pobudzą marzenia,
Niechaj ożywią uśpione,
Przyniosą radość, pogodę ducha,
Rozjaśnią twarze zmęczone.
Niechaj utulą dusze znękane,
Wyciszą wszystko, co niepokoi,
Niechaj przyniosą im ukojenie,
Usuną to, co je boli.
To znów przemówią skargami serca,
Wybuchną bezsilnym płaczem,
Niech wypowiedzą wszystko, co czują,
Wszystkie tęsknoty, rozpacze.
Niechaj nie będą czczą gadaniną,
Słowami, co nic nie dają,
A będą balsamem, osłodą serca,
Niech niezniszczalną moc mają