Zbieramy dobra ziemskie ciągle i zachłannie,
A przecież tak niewiele nam do szczęścia trzeba,
Wystarczy dach nad głową, wygodne ubranie
I codzienny kawałek powszedniego chleba.
Zabiegamy usilnie o pozycję wśród ludzi,
Ziemską sławę, by błyszczeć i brylować w tłumie,
Lecz wszystko to marność, nieważny blichtr, śmieci,
Biedny człowiek, który tego nie rozumie.
Przyjdzie smutna starość, przyjdą i choroby,
Ostatni dzień w końcu na ziemi nadejdzie,
Wszystko, o co się tak bardzo troszczymy na ziemi,
Przestanie być ważne, kiedy śmierć przybędzie.